Tak więc oficjalnie zawieszam bloga . Nie mam pomysłów na kolejne rozdziały a poza tym wątpię żeby ktokolwiek to czytał . Tak więc na czas bliżej nie określony ZAWIESZAM bloga :) .
Buziaczki xoxo .
piątek, 16 listopada 2012
sobota, 10 listopada 2012
9. `I właśnie za to ją kochałam ... ♥
25 Kwietnia 2011r.
-Jest nasza zabaweczka - powiedział jeden z nich z tym swoim okropnym uśmieszkiem.
Wiedziałam, że zaraz zaczną wszystko od nowa. Już się do mnie zbliżali kiedy ktoś wparował do domu. POLICJA ! A z nimi chłopaki, Em i Rose. Dziewczyny od razu rzuciły mi się na ręce i zaczęły mi płakać i jęczeć jak je wystraszyłam. Potem Harry, Louis i Nial podeszli i się mnie wypytywali jak się czuję.
-Zrobili Ci coś ? Skrzywdzili Cię ? Bili Cię ? - wkoło słyszałam tylko te pytania.
Potem Zayn podszedł i mnie przytulił.
-Dobrze, że zadzwoniłaś. Baliśmy się o Ciebie. - wyszeptał.
Na koniec Liam podszedł do mnie ze łzami w oczach. Nie wytrzymałam i rzuciłam mu się na ręce.
-Karolina ... Przepraszam, że nie odbierałam od Ciebie. Byłem zły, że mnie olałaś. Znaczy nie olałaś ale ja tak myślałem ... Znaczy ... No ... Ech ...
-Liam, już dobrze, nie gniewam się. Najważniejsze, że jesteś tu i teraz.
-Kocham Cię.
-Wiem to. Ja Ciebie też.
Potem zawieziono mnie na komisariat żebym złożyła zeznania. Siedziałam tam chyba do 23. Potem musiałam iść do domu gdzie czekała mnie rozmowa z mamą. Kiedy przyszłam nie było jej. W kuchni była jedynie kartka "Przepraszam ale Mark zabrał mnie na kolację. Porozmawiamy jutro. Kocham Cię - Mama".
-Czemu mnie to nie dziwi ?!
Wybuchnęłam głośnym płaczem. Co ja miałam zrobić ?! Zostałam sama w domu. Bałam się, że Ci dwaj zboczeńcy wrócą. Chciałam się przytulić do mamy ale jej nie było. Po raz kolejny czułam się cholernie zagubiona.
-Halo ?!
-Em ? Błagam przyjdź do mnie na noc. Potrzebuję kogoś.
Nie minęło 20 minut a Emila była u mnie w domu. Opowiedziałam jej wszystko i pokazałam kartkę od mamy. Wiedziałam, że jej zawsze mogę zaufać. Znamy się całe życie. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. To jest moja jedyna prawdziwa przyjaciółka. Co prawda mam jeszcze Rose ale z nią to nie to samo. Znamy się 3 lata ale nasza przyjaźń polega na tym, że obie się wygłupiamy, wydurniamy, ona mi się zwierza ale ja jej niczego nie mówię. Tylko Em byłam w stanie zaufać.
-Ej Karolina wiem, że to jest trudne do uwierzenia ale kiedyś będzie dobrze. Wiem jaka jest Twoja sytuacja z mamą. Wiem, że się często kłócicie ... Ale postaraj się ją zrozumieć. Ona po utracie męża lekko mówiąc nie potrafiła się pozbierać. A teraz ?! Poznała kogoś kto wypełnia jej pustkę po Twoim tacie. I może Ci się to nie podobać ale ona go kocha. Naprawdę go kocha. A on kocha ją.
I właśnie za to kochałam Em. Ona jedyna potrafiła mi powiedzieć prawdę w oczy nie bojąc się mojej reakcji. Nie oddałabym jej za nic w świecie.
-Dziękuję Em. Chodź idziemy spać bo już 3 w nocy a jutro trzeba by pójść do chłopaków jakoś wcześniej.
-Dobra. Ale najpierw .... WOJA NA PODUSZKI !!!!!
Ode mnie ; Macie 9 ;) . Chciałam bardziej się skupić na przyjaźni Karoliny z Em i mam nadzieję, że mi się udało :). Co myślicie ? Komentoooować :) .
Buziaczki xoxo.
-Jest nasza zabaweczka - powiedział jeden z nich z tym swoim okropnym uśmieszkiem.
Wiedziałam, że zaraz zaczną wszystko od nowa. Już się do mnie zbliżali kiedy ktoś wparował do domu. POLICJA ! A z nimi chłopaki, Em i Rose. Dziewczyny od razu rzuciły mi się na ręce i zaczęły mi płakać i jęczeć jak je wystraszyłam. Potem Harry, Louis i Nial podeszli i się mnie wypytywali jak się czuję.
-Zrobili Ci coś ? Skrzywdzili Cię ? Bili Cię ? - wkoło słyszałam tylko te pytania.
Potem Zayn podszedł i mnie przytulił.
-Dobrze, że zadzwoniłaś. Baliśmy się o Ciebie. - wyszeptał.
Na koniec Liam podszedł do mnie ze łzami w oczach. Nie wytrzymałam i rzuciłam mu się na ręce.
-Karolina ... Przepraszam, że nie odbierałam od Ciebie. Byłem zły, że mnie olałaś. Znaczy nie olałaś ale ja tak myślałem ... Znaczy ... No ... Ech ...
-Liam, już dobrze, nie gniewam się. Najważniejsze, że jesteś tu i teraz.
-Kocham Cię.
-Wiem to. Ja Ciebie też.
Potem zawieziono mnie na komisariat żebym złożyła zeznania. Siedziałam tam chyba do 23. Potem musiałam iść do domu gdzie czekała mnie rozmowa z mamą. Kiedy przyszłam nie było jej. W kuchni była jedynie kartka "Przepraszam ale Mark zabrał mnie na kolację. Porozmawiamy jutro. Kocham Cię - Mama".
-Czemu mnie to nie dziwi ?!
Wybuchnęłam głośnym płaczem. Co ja miałam zrobić ?! Zostałam sama w domu. Bałam się, że Ci dwaj zboczeńcy wrócą. Chciałam się przytulić do mamy ale jej nie było. Po raz kolejny czułam się cholernie zagubiona.
-Halo ?!
-Em ? Błagam przyjdź do mnie na noc. Potrzebuję kogoś.
Nie minęło 20 minut a Emila była u mnie w domu. Opowiedziałam jej wszystko i pokazałam kartkę od mamy. Wiedziałam, że jej zawsze mogę zaufać. Znamy się całe życie. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. To jest moja jedyna prawdziwa przyjaciółka. Co prawda mam jeszcze Rose ale z nią to nie to samo. Znamy się 3 lata ale nasza przyjaźń polega na tym, że obie się wygłupiamy, wydurniamy, ona mi się zwierza ale ja jej niczego nie mówię. Tylko Em byłam w stanie zaufać.
-Ej Karolina wiem, że to jest trudne do uwierzenia ale kiedyś będzie dobrze. Wiem jaka jest Twoja sytuacja z mamą. Wiem, że się często kłócicie ... Ale postaraj się ją zrozumieć. Ona po utracie męża lekko mówiąc nie potrafiła się pozbierać. A teraz ?! Poznała kogoś kto wypełnia jej pustkę po Twoim tacie. I może Ci się to nie podobać ale ona go kocha. Naprawdę go kocha. A on kocha ją.
I właśnie za to kochałam Em. Ona jedyna potrafiła mi powiedzieć prawdę w oczy nie bojąc się mojej reakcji. Nie oddałabym jej za nic w świecie.
-Dziękuję Em. Chodź idziemy spać bo już 3 w nocy a jutro trzeba by pójść do chłopaków jakoś wcześniej.
-Dobra. Ale najpierw .... WOJA NA PODUSZKI !!!!!
Ode mnie ; Macie 9 ;) . Chciałam bardziej się skupić na przyjaźni Karoliny z Em i mam nadzieję, że mi się udało :). Co myślicie ? Komentoooować :) .
Buziaczki xoxo.
wtorek, 6 listopada 2012
8. ` Byłam PRZERAŻONA ...
28 Kwiecień 2011 r.
Wracałam sobie spokojnie ze szkoły. Wyzywająco nie byłam ubrana <look> , wręcz przeciwnie. W uszach miałam słuchawki. Szlam na spotkanie z moim kochaniem - Liamem. Układało nam się idealnie. Nic dodać , nic ująć. Szłam , niczym się nie przejmowałam. Nagle ktoś złapał mnie w pasie , zawiązał oczy i zakneblował usta. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Jechałam samochodem , czułam bo drogi były nie równe.
-Co z nią zrobimy ?
-Najpierw trochę się pobawimy ale potem zażądamy okupu od tej jej chłoptasia
Ciarki mnie przeszły jak usłyszałam tą rozmowę. POBAWIMY ?! Coraz bardziej się bałam. Bałam to malo powiedziane . Byłam przerażona.
Nagle samochód się zatrzymał. Znowu zostałam brutalnie wyciągnięta i przeniesiona nie wiadomo gdzie.
-No chodź tu panieneczko. Możemy dzięki Tobie zarobić fortunę.
Znowu ten okropny głos. Zaczęłam się wyrywać. Co innego miałam robić ?!
-Ty żmijo przestań się wiercić albo się trzepnę !
Znieruchomiałam. Kto to był ?! Szatan ?!
Nagle zdjęto mi opaskę z oczu. Byłam w jakimś skromnym prawie nie umeblowanym domu. Przede mną stali dwaj mężczyźni. Obaj budzili moją odrazę. Na twarzach mieli obrzydliwe uśmieszki po których znałam już ich zamiary. Na początku dali mi coś do jedzenia i coś do picia. Zachowywali się normalnie przez pierwsze 3 godziny. Dopiero potem jak zaczęło im się nudzić zaczynali się do mnie dobierać.
-Trzymaj ją a ja zdejmę jej ubranie
Nie minęły 3 minuty a byłam cała naga. Potem zaczęli się mną bawić.
-Dobra zostawmy ją i pojedźmy po coś do jedzenia na jutro.
Dali mi jeszcze jakiś szlafrok żebym nie zamarzła i pojechali. Wtedy przypomniałam sobie, że mam telefon w spodniach. Nie czekając ani chwili zadzwoniłam do Liama. Odrzucił mnie.
-Kurwa, obraził się.
Następnie wydzwaniałam do Harrego, Louisa i Niala. Żaden nie odebrał. W końcu Zayn sam do mnie zadzwonił.
-Karolina co się z Tobą dzieje ? Liam jest załamany ...
-Zayn zostałam porwana i zgwałcona , teraz siedzę w jakimś domu nie wiem gdzie. To jest przy leśniczówce. Jest ona praktycznie na przeciwko domu. Błagam pomóż mi. Wezwij policję , cokolwiek zrób. Boję się ich. -Na przeciwko leśniczówki ?!
-Tak ! Jest ich dwóch. O nie właśnie przyjechali. Muszę kończyć. Błagam pośpiesz się !!
Ode mnie : Proszę bardzo jest 7. Ciekawy ? Błagam piszcie mi swoją opinię dotyczącą mojego bloga bo nie wiem czy dalej go prowadzić :) .
Buziaczki xoxo.
Wracałam sobie spokojnie ze szkoły. Wyzywająco nie byłam ubrana <look> , wręcz przeciwnie. W uszach miałam słuchawki. Szlam na spotkanie z moim kochaniem - Liamem. Układało nam się idealnie. Nic dodać , nic ująć. Szłam , niczym się nie przejmowałam. Nagle ktoś złapał mnie w pasie , zawiązał oczy i zakneblował usta. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Jechałam samochodem , czułam bo drogi były nie równe.
-Co z nią zrobimy ?
-Najpierw trochę się pobawimy ale potem zażądamy okupu od tej jej chłoptasia
Ciarki mnie przeszły jak usłyszałam tą rozmowę. POBAWIMY ?! Coraz bardziej się bałam. Bałam to malo powiedziane . Byłam przerażona.
Nagle samochód się zatrzymał. Znowu zostałam brutalnie wyciągnięta i przeniesiona nie wiadomo gdzie.
-No chodź tu panieneczko. Możemy dzięki Tobie zarobić fortunę.
Znowu ten okropny głos. Zaczęłam się wyrywać. Co innego miałam robić ?!
-Ty żmijo przestań się wiercić albo się trzepnę !
Znieruchomiałam. Kto to był ?! Szatan ?!
Nagle zdjęto mi opaskę z oczu. Byłam w jakimś skromnym prawie nie umeblowanym domu. Przede mną stali dwaj mężczyźni. Obaj budzili moją odrazę. Na twarzach mieli obrzydliwe uśmieszki po których znałam już ich zamiary. Na początku dali mi coś do jedzenia i coś do picia. Zachowywali się normalnie przez pierwsze 3 godziny. Dopiero potem jak zaczęło im się nudzić zaczynali się do mnie dobierać.
-Trzymaj ją a ja zdejmę jej ubranie
Nie minęły 3 minuty a byłam cała naga. Potem zaczęli się mną bawić.
-Dobra zostawmy ją i pojedźmy po coś do jedzenia na jutro.
Dali mi jeszcze jakiś szlafrok żebym nie zamarzła i pojechali. Wtedy przypomniałam sobie, że mam telefon w spodniach. Nie czekając ani chwili zadzwoniłam do Liama. Odrzucił mnie.
-Kurwa, obraził się.
Następnie wydzwaniałam do Harrego, Louisa i Niala. Żaden nie odebrał. W końcu Zayn sam do mnie zadzwonił.
-Karolina co się z Tobą dzieje ? Liam jest załamany ...
-Zayn zostałam porwana i zgwałcona , teraz siedzę w jakimś domu nie wiem gdzie. To jest przy leśniczówce. Jest ona praktycznie na przeciwko domu. Błagam pomóż mi. Wezwij policję , cokolwiek zrób. Boję się ich. -Na przeciwko leśniczówki ?!
-Tak ! Jest ich dwóch. O nie właśnie przyjechali. Muszę kończyć. Błagam pośpiesz się !!
Ode mnie : Proszę bardzo jest 7. Ciekawy ? Błagam piszcie mi swoją opinię dotyczącą mojego bloga bo nie wiem czy dalej go prowadzić :) .
Buziaczki xoxo.
piątek, 2 listopada 2012
7. ` Kochałam go ! Całym swoim sercem ! ... ♥
23 Kwietnia 2011 r.
Dzisiaj koncert chłopaków. Nie mogłam się doczekać. W końcu będę mogła usłyszeć Liama na żywo. Byłam bardzo przejęta. Nic nie jadłam cały dzień. Nic mi nie mogło przejść przez gardło. W końcu nadeszła 18 więc trzeba było się ubrać. Postanowiłam założyć sukienkę <look>.
-Oby Liamowi się spodobało - pomyślałam.
Razem z Em i Rose które też wyglądały olśniewająco udałyśmy się na koncert. Chłopaki poprosili nas żebyśmy przyszły jeszcze do nich za kulisy przed występem. Nie dało się ukryć , że Liam jak mnie zobaczył to mu się oczy zaświeciły. Byłam z siebie dumna , że potrafiłam się ubrać tak , że jemu niemalże ślinka ciekła.
-Wyglądasz ślicznie , idealnie , cudownie , olśniewająco i Bóg jeszcze wie jak - szepną mi do ucha.
Zalałam się rumieńcami. Jednak zostało już tylko 30 min więc z Em i Rose musiałyśmy już iść na nasze miejsca (pod sceną). Chłopaki na scenie byli w swoim żywiole. Od razu było widać , że są do tego stworzeni. Pierwsza piosenka była zadedykowana dla Rose od Louisa. Bardzo dobrze im się układało i mimo , że JESZCZE ze sobą nie byli to zachowywali się jakby byli ponad rok. Kolejne kilka piosenek było dla fanów aż w końcu Nial dorwał się do mikrofonu.
-Hej kochani. Tą piosenkę chciałbym zadedykować pewnej bardzo ważnej dla mnie osobie. Emila jesteś przy mnie już prawie miesiąc. Zachowujemy się jak przyjaciele ale ja wiem , że Ty tak jak ja czujesz coś więcej. Chciałbym Ci powiedzieć , że kocham Cię najmocniej jak się da. Proszę zostań ze mną do końca mojego życia. Nie odchodź , a jeżeli już byś musiała to wracaj. Bez Ciebie nie ma mnie. Jesteś moim rajem na Ziemi.
Em popłakała się ze szczęścia. Chyba nikt nigdy nie powiedział jej słodszych słów. Byłam taka szczęśliwa , że i ona w końcu jest w pełni szczęścia. Następny - ostatni kawałek był zadedykowany dla mnie.
-Ten kawałek jest dla równie wspaniałej dziewczyny jak Emila - powiedział Liam - Karolina .. Między nami coś jest i nie możesz temu zaprzeczyć. Wtedy kiedy Cię pocałowałem a Ty mnie odtrąciłaś i uciekłaś to był moment kiedy zdałem sobie sprawy czego tak naprawdę chcę. Chcę się spokojnie zestarzeć z Tobą. Jesteś jedyna w swoim rodzaju. Nie potrafię bez Ciebie wytrzymać dnia. Kocham Cię. Jedyna dziewczyno która potrafi sprawić abym był szczęśliwy.
Liam ! Mój Liam ! Kochalam go ! Calym swoim sercem ! Czemu wcześniej tego nie mogłam dostrzec ?!
Po koncercie udałyśmy się do chłopaków. Byli zmęczeni ale dla nas zawsze znajdywali resztki sił. Bez słowa rzuciłam się na Liama i zaczęłam go całować. Nie musiałam długo czekać żeby odwzajemnił pocałunki.
-Ja Ciebie też kocham - wyszeptałam po czym wtuliłam się w mojego jedynego Liama. Jedynego chłopaka który sprawił , że lód mojego serca się roztopił.
Em i Rose również się przytulały do Niala i Louisa. Byłyśmy teraz naprawdę szczęśliwe.
Ode mnie ; i co sądzicie ? :) . Mam nadzieję , że udało mi się was wzruszyć ;) . Następny rozdział pokarze się gdzieś tak za 2 -3 dni ;)
Buziaczki xoxo
Dzisiaj koncert chłopaków. Nie mogłam się doczekać. W końcu będę mogła usłyszeć Liama na żywo. Byłam bardzo przejęta. Nic nie jadłam cały dzień. Nic mi nie mogło przejść przez gardło. W końcu nadeszła 18 więc trzeba było się ubrać. Postanowiłam założyć sukienkę <look>.
-Oby Liamowi się spodobało - pomyślałam.
Razem z Em i Rose które też wyglądały olśniewająco udałyśmy się na koncert. Chłopaki poprosili nas żebyśmy przyszły jeszcze do nich za kulisy przed występem. Nie dało się ukryć , że Liam jak mnie zobaczył to mu się oczy zaświeciły. Byłam z siebie dumna , że potrafiłam się ubrać tak , że jemu niemalże ślinka ciekła.
-Wyglądasz ślicznie , idealnie , cudownie , olśniewająco i Bóg jeszcze wie jak - szepną mi do ucha.
Zalałam się rumieńcami. Jednak zostało już tylko 30 min więc z Em i Rose musiałyśmy już iść na nasze miejsca (pod sceną). Chłopaki na scenie byli w swoim żywiole. Od razu było widać , że są do tego stworzeni. Pierwsza piosenka była zadedykowana dla Rose od Louisa. Bardzo dobrze im się układało i mimo , że JESZCZE ze sobą nie byli to zachowywali się jakby byli ponad rok. Kolejne kilka piosenek było dla fanów aż w końcu Nial dorwał się do mikrofonu.
-Hej kochani. Tą piosenkę chciałbym zadedykować pewnej bardzo ważnej dla mnie osobie. Emila jesteś przy mnie już prawie miesiąc. Zachowujemy się jak przyjaciele ale ja wiem , że Ty tak jak ja czujesz coś więcej. Chciałbym Ci powiedzieć , że kocham Cię najmocniej jak się da. Proszę zostań ze mną do końca mojego życia. Nie odchodź , a jeżeli już byś musiała to wracaj. Bez Ciebie nie ma mnie. Jesteś moim rajem na Ziemi.
Em popłakała się ze szczęścia. Chyba nikt nigdy nie powiedział jej słodszych słów. Byłam taka szczęśliwa , że i ona w końcu jest w pełni szczęścia. Następny - ostatni kawałek był zadedykowany dla mnie.
-Ten kawałek jest dla równie wspaniałej dziewczyny jak Emila - powiedział Liam - Karolina .. Między nami coś jest i nie możesz temu zaprzeczyć. Wtedy kiedy Cię pocałowałem a Ty mnie odtrąciłaś i uciekłaś to był moment kiedy zdałem sobie sprawy czego tak naprawdę chcę. Chcę się spokojnie zestarzeć z Tobą. Jesteś jedyna w swoim rodzaju. Nie potrafię bez Ciebie wytrzymać dnia. Kocham Cię. Jedyna dziewczyno która potrafi sprawić abym był szczęśliwy.
Liam ! Mój Liam ! Kochalam go ! Calym swoim sercem ! Czemu wcześniej tego nie mogłam dostrzec ?!
Po koncercie udałyśmy się do chłopaków. Byli zmęczeni ale dla nas zawsze znajdywali resztki sił. Bez słowa rzuciłam się na Liama i zaczęłam go całować. Nie musiałam długo czekać żeby odwzajemnił pocałunki.
-Ja Ciebie też kocham - wyszeptałam po czym wtuliłam się w mojego jedynego Liama. Jedynego chłopaka który sprawił , że lód mojego serca się roztopił.
Em i Rose również się przytulały do Niala i Louisa. Byłyśmy teraz naprawdę szczęśliwe.
Ode mnie ; i co sądzicie ? :) . Mam nadzieję , że udało mi się was wzruszyć ;) . Następny rozdział pokarze się gdzieś tak za 2 -3 dni ;)
Buziaczki xoxo
środa, 31 października 2012
6. ` Jej naprawdę na Tobie zależy ... ♥
20 Kwietnia 2011 r.
Poniedziałek. I znowu trzeba od nowa wstawać o 6 , malować się , siedzieć 10 min przed szafą i dalej nie wiedzieć w co się ubrać , przyklejać sztuczny uśmiech na twarz i udawać , że jest dobrze. Miałam już tego po dziurki w nosie ale dalej chodziłam do szkoły. Czemu ?! Żeby spotkać się z moimi najwspanialszymi w świecie przyjaciółkami. Tylko i wyłącznie dla niech codziennie udawałam , że jest kolorowo i wesoło. Kiedy już się ubrałam <look> szybkim krokiem ruszyłam w stronę szkoły. Jak zwykle przed wejściem czekała na mnie Em ( Rose zawsze miała na inne godziny niż my).
-Hej Em - uściskałam swoją przyjaciółkę.
-Hej .. - Jej głos był smutny a oczy zaszklone. Nie minęło 5 sekund a już Em płakała.
Emila NIGDY nie płakała. Zawsze była uśmiechnięta , albo zdenerwowana , ale nigdy nie płakała.
-Jezu , Em co jest ?!
-Nial ... - wybuchnęła płaczem
-Em do jasnej cholery ogarnij się ! Co się stało ?!
-Pokłóciłam się z nim i teraz on ma inną ... - kolejny wybuch płaczu.
-O co się z nim pokłóciłaś ?
-Zarzucił mi że go okłamuje ...
Em jak każdy miała wady , ale jednego nie można było jej zarzucić. Była 100% szczera , nigdy nie kłamała.
-Po czym to wywnioskował ?
-Przeczytał moje rozmowy z Danielem gdzie pisaliśmy do siebie "kochanie" itp.
Daniel - najlepszy przyjaciel Emili.
-Nie mogłaś mu wyjaśnić , że to Twój najlepszy przyjaciel ?!
-Tłumaczyłam ! Ale on mi nie wierzy ...
Tego było za wiele. Pomimo , że była dopiero 8 odprowadziłam przyjaciółkę do domu i pod pretekstem , że idę do mamy do pracy poszłam do Niala. W normalnych sytuacjach nazwałabym to wagarami ale tu chodziło o moją przyjaciółkę. Nie mogłam tego tak zostawić. Liam dał mi kiedyś z Zaynem klucz do ich domu bo wiedzieli , że można mi ufać. Nie pukając otworzyłam sobie drzwi i weszłam do domu. Kiedy już byłam w środku zawołałam najgłośniej jak mogłam "Nial ! Złaź tu kurwa !"
Minęły może 3 minuty a chłopaki wystraszeni zlecieli na dół.
-Krzyknęłam tylko "Nial". Więc wy idźcie jeszcze spać a ja sobie z Nialem porozmawiam.
Chłopaki z wyraźną ulgą poszli jeszcze spać.
-Co jest ? - zapytał wyraźnie zdziwiony.
-Nial , lubię Cię , jesteś fajny , miły , śmieszny , zabawny .... Ale przegiąłeś.
-Z czym ?!
-Ech ... chodzi mi o Emile.
-... Nie mam Ci nic do powiedzenia.
-Za to ja mam Ci do powiedzenia wiele rzeczy. Znam Emile od przedszkola. Całe 14 lat się przyjaźnimy. Fakt , nie jest idealna , ma wiele wad ale mówiąc , że kłamie przegiąłeś. To jedna z najwiarygodniejszych osób jakie znam. Daniel to jej najlepszy przyjaciel. Jest dla niej jak brat , nie potrzebnie ją osądziłeś o to , że Cię okłamuje. Rozumiem , że Emila Ci się podoba. I uwierz mi na słowo , że Ty też jej się podobasz. I doskonale rozumiem też , że mogłeś poczuć się oszukany czy wręcz zagrożony. No ale nawet nie chciałeś jej wysłuchać.
-Po tych smsach nie potrafiłem jej uwierzyć w żadne słowo.
-On jest dla niej jak brat. Zrozum to ! Ty jedynie się dla niej liczysz. Całe dnie może o Tobie gadać ! A dzisiaj jak ją zobaczyłam myślałam przez chwilę czy przypadkiem coś jej nie potrąciło po drodze do szkoły ! Cała zapłakana , beznadziejnie ubrana , nie uczesana .. Jesteś jej pierwszą miłością ! Błagam Cię Nial nie zmarnuj okazji na taką wspaniałą dziewczynę ! Ona jest na skraju załamania
-Naprawdę jej na mnie zależy ?
-Naprawdę !
Po tych słowach Nial szybko poleciał na górę się ubrać. Po 10 minutach nie było już go w domu - pobiegł do Emili przepraszać za swoje zachowanie i prosić o kolejną szansę.
-Oni będą razem , ale nie chwilę ... Jak dobrze pójdzie to za kilka lat zobaczę ich na ślubnym kobiercu - pomyślałam zadowolona , że moja przyjaciółka w końcu odnalazła swoją drugą połówkę.
Ode mnie : Uff ... nareszcie jest 6 ;) . Co sądzicie ?! Pisać komentarze !
Buziaki xoxo
Poniedziałek. I znowu trzeba od nowa wstawać o 6 , malować się , siedzieć 10 min przed szafą i dalej nie wiedzieć w co się ubrać , przyklejać sztuczny uśmiech na twarz i udawać , że jest dobrze. Miałam już tego po dziurki w nosie ale dalej chodziłam do szkoły. Czemu ?! Żeby spotkać się z moimi najwspanialszymi w świecie przyjaciółkami. Tylko i wyłącznie dla niech codziennie udawałam , że jest kolorowo i wesoło. Kiedy już się ubrałam <look> szybkim krokiem ruszyłam w stronę szkoły. Jak zwykle przed wejściem czekała na mnie Em ( Rose zawsze miała na inne godziny niż my).
-Hej Em - uściskałam swoją przyjaciółkę.
-Hej .. - Jej głos był smutny a oczy zaszklone. Nie minęło 5 sekund a już Em płakała.
Emila NIGDY nie płakała. Zawsze była uśmiechnięta , albo zdenerwowana , ale nigdy nie płakała.
-Jezu , Em co jest ?!
-Nial ... - wybuchnęła płaczem
-Em do jasnej cholery ogarnij się ! Co się stało ?!
-Pokłóciłam się z nim i teraz on ma inną ... - kolejny wybuch płaczu.
-O co się z nim pokłóciłaś ?
-Zarzucił mi że go okłamuje ...
Em jak każdy miała wady , ale jednego nie można było jej zarzucić. Była 100% szczera , nigdy nie kłamała.
-Po czym to wywnioskował ?
-Przeczytał moje rozmowy z Danielem gdzie pisaliśmy do siebie "kochanie" itp.
Daniel - najlepszy przyjaciel Emili.
-Nie mogłaś mu wyjaśnić , że to Twój najlepszy przyjaciel ?!
-Tłumaczyłam ! Ale on mi nie wierzy ...
Tego było za wiele. Pomimo , że była dopiero 8 odprowadziłam przyjaciółkę do domu i pod pretekstem , że idę do mamy do pracy poszłam do Niala. W normalnych sytuacjach nazwałabym to wagarami ale tu chodziło o moją przyjaciółkę. Nie mogłam tego tak zostawić. Liam dał mi kiedyś z Zaynem klucz do ich domu bo wiedzieli , że można mi ufać. Nie pukając otworzyłam sobie drzwi i weszłam do domu. Kiedy już byłam w środku zawołałam najgłośniej jak mogłam "Nial ! Złaź tu kurwa !"
Minęły może 3 minuty a chłopaki wystraszeni zlecieli na dół.
-Krzyknęłam tylko "Nial". Więc wy idźcie jeszcze spać a ja sobie z Nialem porozmawiam.
Chłopaki z wyraźną ulgą poszli jeszcze spać.
-Co jest ? - zapytał wyraźnie zdziwiony.
-Nial , lubię Cię , jesteś fajny , miły , śmieszny , zabawny .... Ale przegiąłeś.
-Z czym ?!
-Ech ... chodzi mi o Emile.
-... Nie mam Ci nic do powiedzenia.
-Za to ja mam Ci do powiedzenia wiele rzeczy. Znam Emile od przedszkola. Całe 14 lat się przyjaźnimy. Fakt , nie jest idealna , ma wiele wad ale mówiąc , że kłamie przegiąłeś. To jedna z najwiarygodniejszych osób jakie znam. Daniel to jej najlepszy przyjaciel. Jest dla niej jak brat , nie potrzebnie ją osądziłeś o to , że Cię okłamuje. Rozumiem , że Emila Ci się podoba. I uwierz mi na słowo , że Ty też jej się podobasz. I doskonale rozumiem też , że mogłeś poczuć się oszukany czy wręcz zagrożony. No ale nawet nie chciałeś jej wysłuchać.
-Po tych smsach nie potrafiłem jej uwierzyć w żadne słowo.
-On jest dla niej jak brat. Zrozum to ! Ty jedynie się dla niej liczysz. Całe dnie może o Tobie gadać ! A dzisiaj jak ją zobaczyłam myślałam przez chwilę czy przypadkiem coś jej nie potrąciło po drodze do szkoły ! Cała zapłakana , beznadziejnie ubrana , nie uczesana .. Jesteś jej pierwszą miłością ! Błagam Cię Nial nie zmarnuj okazji na taką wspaniałą dziewczynę ! Ona jest na skraju załamania
-Naprawdę jej na mnie zależy ?
-Naprawdę !
Po tych słowach Nial szybko poleciał na górę się ubrać. Po 10 minutach nie było już go w domu - pobiegł do Emili przepraszać za swoje zachowanie i prosić o kolejną szansę.
-Oni będą razem , ale nie chwilę ... Jak dobrze pójdzie to za kilka lat zobaczę ich na ślubnym kobiercu - pomyślałam zadowolona , że moja przyjaciółka w końcu odnalazła swoją drugą połówkę.
Ode mnie : Uff ... nareszcie jest 6 ;) . Co sądzicie ?! Pisać komentarze !
Buziaki xoxo
sobota, 27 października 2012
5. ` Miałam ochotę rzucić mu się na ręce i najzwyczajniej w świecie go pocałować
20 Kwietnia 2011 r.
Od tamtego dnia na cmentarzu chłopaki z One Direction i moja mama ograniczają mi przebywanie na dworze. Nie powiem ,że mnie to nie denerwuje ... Ale przynajmniej wiem komu na mnie zależy. Kiedy Em i Rose się dowiedziały obie wpadły mi w objęcia i tylko mówiły "Nigdy więcej tak nie rób , błagamy Cię" .. Miło jak ktoś się o Ciebie troszczy. Właśnie szłam się spotkać z Liamem do parku. Miał dla mnie jakąś niespodziankę. Uwielbiałam jak ktoś mi robił niespodzianki , ale tym razem jakoś dziwnie się czułam kiedy do niego szłam. Z Liamem sytuacja była dość dziwna ... Pisaliśmy ciągle ze sobą , spotykaliśmy się kiedy tylko mieliśmy okazję , on się o mnie troszczył i jakoś tak dziwnie czułam się do niego przywiązana. Nigdy jeszcze nie miałam takiej sytuacji.
-Ten chłopak kompletnie namieszał mi w głowie - pomyślałam lekko rozbawiona.
Kiedy w końcu go zobaczyłam poczułam motylki w brzuchu. Jego uśmiech ... Każda fanka 1D marzyła o nim albo o pozostałej 4 a ja miałam ich z Em i Rose na zawołanie. Z tym że Liama miałam na wyłączność. Kiedy ten przystojny brunet dowiedział się co mi się stało nie czekał ani chwili i natychmiast do mnie przyszedł z gorącą czekoladą. Słodko !
-No nareszcie przyszłaś ! Już się bałem , że mnie olałaś - powiedział chłopak , prezentując swój boski uśmiech.
-Nie wystawiłabym Cię do wiatru ! - lekko się oburzyłam.
-Już się tak nie denerwuj bo złość piękności szkodzi.
-Dla mnie to nie jest zbyt wielka strata.
-Powiedziała dziewczyna która powinna być modelką
-Nie kłam tak !
-Nigdy bym Cię nie okłamał - powiedział czule chłopak po czym wyciągnął piękny bukiet róż - Piękny bukiet dla pięknej dziewczyny.
Zatkało mnie. Miałam ochotę rzucić mu się na ręce i najzwyczajniej w świecie go pocałować , ale powstrzymałam się i tylko powiedziałam ;
-Dziękuję , to bardzo miłe , są śliczne.
Słysząc to chłopak tylko się uśmiechnął. Och jak ja bardzo lubiłam ten uśmiech .. Między nami coś było , nie trzeba tego ukrywać .. Bałam się tego co miało między nami być , ponieważ nie chciałam niszczyć pięknej przyjaźni. Nie potrafiłam jednak powstrzymać tego co do niego czułam. Rozmawialiśmy tak jeszcze z godzinkę aż doszło do tematu nas. Nawet nie zauważyłam kiedy Liam się do mnie zbliżał i powoli zaczynał mnie całować. Przestraszona nie wiedziałam co robić i jedyne co mi wpadło do głowy to odepchnąć go.
-Przepraszam ale to dzieje się za szybko , nie nadążam za tym - szybko powiedziałam po czym zaczęłam uciekać.
W oddali słychać było tylko Liama krzyczącego " Karolina .. Błagam wróć" ..
Ode mnie : jest i 5 :) . Co sądzicie ? Moim zdaniem jest taki w kit ... W najbliższym czasie niestety nie będę mogła pisać nowych rozdziałów bo mam nawał nauki ...
Buziaczki xoxo
Od tamtego dnia na cmentarzu chłopaki z One Direction i moja mama ograniczają mi przebywanie na dworze. Nie powiem ,że mnie to nie denerwuje ... Ale przynajmniej wiem komu na mnie zależy. Kiedy Em i Rose się dowiedziały obie wpadły mi w objęcia i tylko mówiły "Nigdy więcej tak nie rób , błagamy Cię" .. Miło jak ktoś się o Ciebie troszczy. Właśnie szłam się spotkać z Liamem do parku. Miał dla mnie jakąś niespodziankę. Uwielbiałam jak ktoś mi robił niespodzianki , ale tym razem jakoś dziwnie się czułam kiedy do niego szłam. Z Liamem sytuacja była dość dziwna ... Pisaliśmy ciągle ze sobą , spotykaliśmy się kiedy tylko mieliśmy okazję , on się o mnie troszczył i jakoś tak dziwnie czułam się do niego przywiązana. Nigdy jeszcze nie miałam takiej sytuacji.
-Ten chłopak kompletnie namieszał mi w głowie - pomyślałam lekko rozbawiona.
Kiedy w końcu go zobaczyłam poczułam motylki w brzuchu. Jego uśmiech ... Każda fanka 1D marzyła o nim albo o pozostałej 4 a ja miałam ich z Em i Rose na zawołanie. Z tym że Liama miałam na wyłączność. Kiedy ten przystojny brunet dowiedział się co mi się stało nie czekał ani chwili i natychmiast do mnie przyszedł z gorącą czekoladą. Słodko !
-No nareszcie przyszłaś ! Już się bałem , że mnie olałaś - powiedział chłopak , prezentując swój boski uśmiech.
-Nie wystawiłabym Cię do wiatru ! - lekko się oburzyłam.
-Już się tak nie denerwuj bo złość piękności szkodzi.
-Dla mnie to nie jest zbyt wielka strata.
-Powiedziała dziewczyna która powinna być modelką
-Nie kłam tak !
-Nigdy bym Cię nie okłamał - powiedział czule chłopak po czym wyciągnął piękny bukiet róż - Piękny bukiet dla pięknej dziewczyny.
Zatkało mnie. Miałam ochotę rzucić mu się na ręce i najzwyczajniej w świecie go pocałować , ale powstrzymałam się i tylko powiedziałam ;
-Dziękuję , to bardzo miłe , są śliczne.
Słysząc to chłopak tylko się uśmiechnął. Och jak ja bardzo lubiłam ten uśmiech .. Między nami coś było , nie trzeba tego ukrywać .. Bałam się tego co miało między nami być , ponieważ nie chciałam niszczyć pięknej przyjaźni. Nie potrafiłam jednak powstrzymać tego co do niego czułam. Rozmawialiśmy tak jeszcze z godzinkę aż doszło do tematu nas. Nawet nie zauważyłam kiedy Liam się do mnie zbliżał i powoli zaczynał mnie całować. Przestraszona nie wiedziałam co robić i jedyne co mi wpadło do głowy to odepchnąć go.
-Przepraszam ale to dzieje się za szybko , nie nadążam za tym - szybko powiedziałam po czym zaczęłam uciekać.
W oddali słychać było tylko Liama krzyczącego " Karolina .. Błagam wróć" ..
Ode mnie : jest i 5 :) . Co sądzicie ? Moim zdaniem jest taki w kit ... W najbliższym czasie niestety nie będę mogła pisać nowych rozdziałów bo mam nawał nauki ...
Buziaczki xoxo
środa, 24 października 2012
4.` Czułam że sobie z tym nie poradzę ...
18 Kwietnia 2011 rok.
Nadszedł ten dzień .. 2 rocznica śmierci mojego taty .. Znowu trzeba ubrać żałobne ubrania i udawać że mimo wszystko jakoś daje radę. Czemu udawać ?! Bo od 2 lat tak naprawdę nie daje sobie rady. Kiedyś byłam 5 uczennicą , dzisiaj lece na samych 3 .. Kiedyś przesypiałam całe noce , teraz od 2 lat przesypiam może 4 godziny .. Zmieniłam się. Udaje że wszystko jest dobrze , że nadal mam to szczęście i pogodę ducha w sobie ale tak naprawdę okłamuje wszystkich .. Nawet siebie. No ale trudno , może kiedyś sobie z tym poradzę. Czas pokaże. Mama musiała iść do pracy więc nie mogła ze mną pójść na grób taty .. Ja czułam potrzebę bycia przy nim. Może to brzmieć dziecinnie ale na cmentarzu przy jego grobie czułam się bezpieczniej. Przy jego grobie nadal byłam tą córeczką tatusia. Nie ociągając się wyszłam z domu i ruszyłam w stronę cmentarza. Cmentarz jest mały , nawet bardzo mały. Ale to nawet lepiej bo bym się pogubiła gdyby był większy. Taty grób był w sektorze B. Kiedy w końcu dotarłam do dobrze mi znanego grobu poczułam narastający we mnie żal i smutek.
-Tęsknię za Tobą .. - wyszeptałam łamiącym mi się głosem.
Nie potrafiłam powstrzymać swoich łez. Człowiek który właśnie leżał w ziemi pode mną był najbliższą mi osobą jaką miałam przez 16 lat ... Aż do tego ponurego dnia 2 lata temu. Nie potrafiłam wspominać tego dnia .. Nie byłam gotowa psychicznie. Chyba nigdy nie będę w stanie wspominać pięknych chwil spędzonych z tatą.
-No i czemu odszedłeś ?! Czemu zostawiłeś mnie tutaj samą ?! Przecież wiedziałeś że sobie nie poradzę .. Znałeś mnie lepiej niż ktokolwiek inny .. Byłeś moją małą odskocznią od wszystkich problemów .. Byłeś raczej przyjacielem niż tatą .. Byłeś wszystkim co miałam ! - powoli podnosiłam głos a smutek był coraz większy.
Wszystko nagle się we mnie skumulowało. Czułam że nie poradzę sobie z tym i wybuchnęłam płaczem. Rzuciłam się na grób i tak klęcząc przed nim spędziłam ponad 5 godzin. Nie zauważyłam jak zaczęło robić się ciemno. Cały czas płakałam a od tego płaczu rozbolała mnie głowa. Było już ciemno = zimno a ja siedziałam w krótkim rękawku na dworze. Jednak nie obchodziło mnie to. Jeżeli miałam zamarznąć to tylko tu i tylko przy nim. Nagle zobaczyłam Zayna .
-Karolina ! wszyscy Cię szukają !
Nie odzywałam się , tylko patrzyłam na niego tępym wzrokiem.
-Karolina ?! Odezwij się ... - usłyszałam w głosie Zayna zmartwienie
Pierwsze skojarzenie - tata też się o mnie martwił. I znowu wybuchnęłam płaczem. Zayn nie czekał ani chwili i już klęczał przy mnie. Okrył mnie swoją bluzą po czym przytulił mnie i zaczął uciszać. W końcu po chyba 10 minutach blagań zgodziłam się wrócić do domu. Po drodze rozmawiałam z Zaynem o sprawie z Liamem o tacie oraz o moim dzieciństwie.
-Tak na pożegnanie jeszcze Ci powiem : Jakby co na mnie zawsze możesz liczyć , zawsze Ci pomogę , Liamowi na Tobie zależy a jeżeli chodzi o tate to z czasem sobie poradzisz. Będzie dobrze młoda. Nie martw się a teraz zmykaj do domu bo Twoja mama odchodzi od zmysłów. - powiedział Zayn troskliwie
-No dobrze , dziękuję Ci .. Naprawdę to doceniam - powiedziałam i już poszłam do domu.
Może faktycznie kiedyś sobie z tym poradzę. Mama już dała sobie radę. Zazdroszczę jej tego ...
Ode mnie : Nareszcie 4. Zdecydowanie lepszy od poprzedniego :) . A wy jak sądzicie ? ;> Komentować dziubki ;d
Buziaczki xoxo
Nadszedł ten dzień .. 2 rocznica śmierci mojego taty .. Znowu trzeba ubrać żałobne ubrania i udawać że mimo wszystko jakoś daje radę. Czemu udawać ?! Bo od 2 lat tak naprawdę nie daje sobie rady. Kiedyś byłam 5 uczennicą , dzisiaj lece na samych 3 .. Kiedyś przesypiałam całe noce , teraz od 2 lat przesypiam może 4 godziny .. Zmieniłam się. Udaje że wszystko jest dobrze , że nadal mam to szczęście i pogodę ducha w sobie ale tak naprawdę okłamuje wszystkich .. Nawet siebie. No ale trudno , może kiedyś sobie z tym poradzę. Czas pokaże. Mama musiała iść do pracy więc nie mogła ze mną pójść na grób taty .. Ja czułam potrzebę bycia przy nim. Może to brzmieć dziecinnie ale na cmentarzu przy jego grobie czułam się bezpieczniej. Przy jego grobie nadal byłam tą córeczką tatusia. Nie ociągając się wyszłam z domu i ruszyłam w stronę cmentarza. Cmentarz jest mały , nawet bardzo mały. Ale to nawet lepiej bo bym się pogubiła gdyby był większy. Taty grób był w sektorze B. Kiedy w końcu dotarłam do dobrze mi znanego grobu poczułam narastający we mnie żal i smutek.
-Tęsknię za Tobą .. - wyszeptałam łamiącym mi się głosem.
Nie potrafiłam powstrzymać swoich łez. Człowiek który właśnie leżał w ziemi pode mną był najbliższą mi osobą jaką miałam przez 16 lat ... Aż do tego ponurego dnia 2 lata temu. Nie potrafiłam wspominać tego dnia .. Nie byłam gotowa psychicznie. Chyba nigdy nie będę w stanie wspominać pięknych chwil spędzonych z tatą.
-No i czemu odszedłeś ?! Czemu zostawiłeś mnie tutaj samą ?! Przecież wiedziałeś że sobie nie poradzę .. Znałeś mnie lepiej niż ktokolwiek inny .. Byłeś moją małą odskocznią od wszystkich problemów .. Byłeś raczej przyjacielem niż tatą .. Byłeś wszystkim co miałam ! - powoli podnosiłam głos a smutek był coraz większy.
Wszystko nagle się we mnie skumulowało. Czułam że nie poradzę sobie z tym i wybuchnęłam płaczem. Rzuciłam się na grób i tak klęcząc przed nim spędziłam ponad 5 godzin. Nie zauważyłam jak zaczęło robić się ciemno. Cały czas płakałam a od tego płaczu rozbolała mnie głowa. Było już ciemno = zimno a ja siedziałam w krótkim rękawku na dworze. Jednak nie obchodziło mnie to. Jeżeli miałam zamarznąć to tylko tu i tylko przy nim. Nagle zobaczyłam Zayna .
-Karolina ! wszyscy Cię szukają !
Nie odzywałam się , tylko patrzyłam na niego tępym wzrokiem.
-Karolina ?! Odezwij się ... - usłyszałam w głosie Zayna zmartwienie
Pierwsze skojarzenie - tata też się o mnie martwił. I znowu wybuchnęłam płaczem. Zayn nie czekał ani chwili i już klęczał przy mnie. Okrył mnie swoją bluzą po czym przytulił mnie i zaczął uciszać. W końcu po chyba 10 minutach blagań zgodziłam się wrócić do domu. Po drodze rozmawiałam z Zaynem o sprawie z Liamem o tacie oraz o moim dzieciństwie.
-Tak na pożegnanie jeszcze Ci powiem : Jakby co na mnie zawsze możesz liczyć , zawsze Ci pomogę , Liamowi na Tobie zależy a jeżeli chodzi o tate to z czasem sobie poradzisz. Będzie dobrze młoda. Nie martw się a teraz zmykaj do domu bo Twoja mama odchodzi od zmysłów. - powiedział Zayn troskliwie
-No dobrze , dziękuję Ci .. Naprawdę to doceniam - powiedziałam i już poszłam do domu.
Może faktycznie kiedyś sobie z tym poradzę. Mama już dała sobie radę. Zazdroszczę jej tego ...
Ode mnie : Nareszcie 4. Zdecydowanie lepszy od poprzedniego :) . A wy jak sądzicie ? ;> Komentować dziubki ;d
Buziaczki xoxo
poniedziałek, 22 października 2012
3. `Nigdy nie pozwolę Ci upaść
18 Kwietnia 2011r.
No i znowu do tej szkoły .. Z wielkim oporem wstałam , ubrałam się <look> i poszłam do tej okropnej , szarej , zimnej szkoły. Był dość zimny dzień , nie padało ale mocno wiało. Nie pomyślałam i ubrałam się tylko w bluzę. Lekcje minęły dość szybko , bez większych wrażeń. O godzinie 15 nie wiedząc co za chwilę ma się wydarzyć wyszłam ze szkoły. Wracając swoją zwykłą drogą do domu nie zwracałam za bardzo uwagi na ludzi. Nagle jednak Zobaczyłam zakapturzonego chłopaka ..
- Pewnie znowu jakaś gwiazdka - Mruknęłam pod nosem.
Ostatnio dość wiele ich spotykałam na swojej drodze .. Bez słowa minęłam nieznajomego. Nagle usłyszałam jak mnie ktoś woła. O dziwo znałam ten głos.
-Hej Liam - powiedziałam lekko zdziwiona.
-Masz ochotę na spacer ? - zapytał ze swoim powalającym uśmiechem
-Nie za bardzo mam ochotę chodzić , prędzej miałabym ochotę gdzieś usiąść
-Ooo to nawet lepiej , chłopaków nie ma w domu to pójdziemy do mnie.
Więc jak to mówią - słowo ciałem się stało - poszliśmy do jego domu. Trzeba przyznać willa robiła wrażenie. No ale czego można było się spodziewać po gwiazdach ?! Pokój Liama był przestrzenny , miał balkon a okno miał z widokiem na okazały ogród. Mogłabym patrzeć na ten widok cały dzień.
-Podoba Ci się widok ? - zapytał
-Oj i to bardzo ... Wiele bym dała żeby mieć taki ogród .. - powiedziałam rozmarzona.
Chwilę tak siedzieliśmy w milczeniu aż Liam włączył radio. Akurat leciała piosenka którą lubiłam więc zaczęłam tańczyć. Nigdy nie wstydziłam sie swojego ciała , tańca , muzyki itp Lubiłam dzielić się z ludźmi tym co mam i tym co lubię. Od czasu do czasu spoglądałam na Liama który patrzył się na mnie z dziwnym uśmiechem. Och jak ja lubiłam kiedy ludzie poświęcali mi całą uwagę. Nagle potknęłam się i prawie bym upadła na podłogę gdyby nie zawsze zwinny i mający świetny refleks Liam. Złapał mnie i "porwał w objęcia". Oczywiście tą piękną chwilę musiał przerwać mój niekontrolowany śmiech którym szybko zaraziłam Liama. Jeszcze chwilę mnie tak trzymał w swoich ramionach aż spytałam się czy jestem cieżka.
-Ty ?! Proszę Cię .. Nigdy nie widziałem większej chudzinki od Ciebie.
-To źle ?
-Oczywiście że nie
Nastała cisza aż w końcu Liam powiedział chyba najsłodsze słowa jakie kiedykolwiek słyszałam :
- Nigdy ale to nigdy nie pozwolę Ci upaść , zawsze będę przy Tobie i będę Cię łapał gdy tego będziesz potrzebować.
Chciałam mu na to odpowiedzieć ale właśnie do domu przyszli chłopaki a ja musiałam iść do domu. Dziwne .. Przecież z Liamem znam się może 4 dni a on mi już takie rzeczy mówi .. Myśli się we mnie kłębiły ... Nie mogłam przestać czuć tych jego perfum ... Co się ze mną działo ?!
Ode mnie : No i jest kolejny .. Szybko pisany więc moze być trochę nudny xd . PISAĆ KOMENTARZE CO O TYM SĄDZICIE !!
Buziaki xoxo
No i znowu do tej szkoły .. Z wielkim oporem wstałam , ubrałam się <look> i poszłam do tej okropnej , szarej , zimnej szkoły. Był dość zimny dzień , nie padało ale mocno wiało. Nie pomyślałam i ubrałam się tylko w bluzę. Lekcje minęły dość szybko , bez większych wrażeń. O godzinie 15 nie wiedząc co za chwilę ma się wydarzyć wyszłam ze szkoły. Wracając swoją zwykłą drogą do domu nie zwracałam za bardzo uwagi na ludzi. Nagle jednak Zobaczyłam zakapturzonego chłopaka ..
- Pewnie znowu jakaś gwiazdka - Mruknęłam pod nosem.
Ostatnio dość wiele ich spotykałam na swojej drodze .. Bez słowa minęłam nieznajomego. Nagle usłyszałam jak mnie ktoś woła. O dziwo znałam ten głos.
-Hej Liam - powiedziałam lekko zdziwiona.
-Masz ochotę na spacer ? - zapytał ze swoim powalającym uśmiechem
-Nie za bardzo mam ochotę chodzić , prędzej miałabym ochotę gdzieś usiąść
-Ooo to nawet lepiej , chłopaków nie ma w domu to pójdziemy do mnie.
Więc jak to mówią - słowo ciałem się stało - poszliśmy do jego domu. Trzeba przyznać willa robiła wrażenie. No ale czego można było się spodziewać po gwiazdach ?! Pokój Liama był przestrzenny , miał balkon a okno miał z widokiem na okazały ogród. Mogłabym patrzeć na ten widok cały dzień.
-Podoba Ci się widok ? - zapytał
-Oj i to bardzo ... Wiele bym dała żeby mieć taki ogród .. - powiedziałam rozmarzona.
Chwilę tak siedzieliśmy w milczeniu aż Liam włączył radio. Akurat leciała piosenka którą lubiłam więc zaczęłam tańczyć. Nigdy nie wstydziłam sie swojego ciała , tańca , muzyki itp Lubiłam dzielić się z ludźmi tym co mam i tym co lubię. Od czasu do czasu spoglądałam na Liama który patrzył się na mnie z dziwnym uśmiechem. Och jak ja lubiłam kiedy ludzie poświęcali mi całą uwagę. Nagle potknęłam się i prawie bym upadła na podłogę gdyby nie zawsze zwinny i mający świetny refleks Liam. Złapał mnie i "porwał w objęcia". Oczywiście tą piękną chwilę musiał przerwać mój niekontrolowany śmiech którym szybko zaraziłam Liama. Jeszcze chwilę mnie tak trzymał w swoich ramionach aż spytałam się czy jestem cieżka.
-Ty ?! Proszę Cię .. Nigdy nie widziałem większej chudzinki od Ciebie.
-To źle ?
-Oczywiście że nie
Nastała cisza aż w końcu Liam powiedział chyba najsłodsze słowa jakie kiedykolwiek słyszałam :
- Nigdy ale to nigdy nie pozwolę Ci upaść , zawsze będę przy Tobie i będę Cię łapał gdy tego będziesz potrzebować.
Chciałam mu na to odpowiedzieć ale właśnie do domu przyszli chłopaki a ja musiałam iść do domu. Dziwne .. Przecież z Liamem znam się może 4 dni a on mi już takie rzeczy mówi .. Myśli się we mnie kłębiły ... Nie mogłam przestać czuć tych jego perfum ... Co się ze mną działo ?!
Ode mnie : No i jest kolejny .. Szybko pisany więc moze być trochę nudny xd . PISAĆ KOMENTARZE CO O TYM SĄDZICIE !!
Buziaki xoxo
sobota, 20 października 2012
2.`Lubiłam dzielić się swoją muzyką .. ♥
16 Kwietnia 2011 rok.
Obudziło mnie już o 8 rano słońce wpadające przez moje okno.
-Mmm ... Zapowiada się ciepła sobota - Pomyślałam rozpromieniona
po czym wstałam i zaczęłam się ogarniać.
Jak zwykle kiedy wstałam mamy już nie było. Ostatnio miała
strasznie dużo pracy przez co w domu spędzała może 6 godzin. Nie więcej. Tak to
jest jak się pracuje w wielkiej firmie handlowej. Zdążyłam się już
przyzwyczaić. Szybko zrobiłam sobie śniadanie , ubrałam się <look> i zaczęłam zastanawiać co mogłabym dzisiaj porobić. Em
pojechała z siostrą na zakupy do Birmingham a Rose do dziadków na wieś. Nagle wpadłam na wspaniały pomysł. Dawno nie grałam na gitarze. Natychmiast wzięłam swój zeszyt do notowania słów i nut , gitarę i wyszłam z domu. Poszłam w swoje ulubione miejsce. Było ono niedaleko mojego i dziewczyn miejsca , tylko było bardziej ukryte w drzewach i krzakach. Nikt oprócz mnie o nim nie wiedział. To był mój mały raj na Ziemi. Uwielbiałam siadać tam i komponować muzykę. To było to do czego byłam stworzona. Gdy miałam przy sobie gitarę czułam że mam przy sobie wszystko. Siadłam sobie na trawie , wyciągnęłam gitarę i zaczęłam sobie brzdąkać. Kompletnie się w tym zatraciłam. Nie zauważyłam że ktoś jest za mną.
-Nieźle młoda - odezwał się skądś mi znany głos
-Zayn !! Nie strasz mnie tak !! - powiedziałam zdenerwowana
-Przepraszam , nie gniewaj się już na mnie - uśmiechnął się Zayn ale w jego uśmiechu było coś dziwnego
-Co tutaj robisz ? Myślałam że tylko ja wiem o tym miejscu - powiedziałam lekko zdziwiona jego obecnością
-E tam , znam je już dobre 2 lata i przychodzę tutaj zawsze gdy mam jakiś problem.
-Coś się stało ?
-Hmm ... Jakby to ująć ?! Ostatnio nie mogę nic napisać. Kompletnie nie mam weny. Nie wiem co się ze mną dzieje , nigdy wcześniej tak nie miałem. NIGDY !
-Oj Zayn ... Przecież to się zdarza. Każdy normalny piosenkarz nie ma czasem weny. Spokojnie niedługo znowu będziesz pisał fenomenalne teksty , czasem każdy musi mieć taki okres kiedy nie może czegoś dobrego napisać - starałam się go pocieszyć ale chyba nie wychodziło mi to za dobrze.
Jeszcze trochę rozmawiałam sobie z Zaynem aż w końcu poprosił mnie żebym mu zagrała to nad czym dzisiaj pracowałam. Bez większych oporów zagrałam mu moje "dzieło". Lubiłam się dzielić swoją muzyką.
-Karolina to naprawdę jest dobre - pochwalił mnie Malik
Nie odpowiedziałam mu tylko się uśmiechnęłam.
-Hej może pójdziemy do mnie ? Chłopaki są w domu , będzie fajnie
-Nie za bardzo mogę , już jest późno a muszę jeszcze przygotować obiad dla mamy. Innym razem dobrze ?
-No dobrze .. Liam będzie smutny że dzisiaj nie mogłaś przyjść - uśmiechnął się zagadkowo
-Pff .. Nie żartuj sobie tak - powiedziałam lekko zdenerwowana.
Zayn nic już na to nie odpowiedział , i dobrze bo nie chciało mi się słuchać takich żartów. Niby ja , zwykła dziewczyna miałabym podobać się jakieś gwieździe ?! Ludzie nie osłabiajcie mnie .. Pożegnałam się z Zaynem i powiedziałam że jak będę miała czas z dziewczynami to że do nich napiszemy i się jakoś spotkamy po czym każde z nas udało się w swoją stronę.
Ode mnie : No i jest 2 :). Na razie mało komentarzy - zaledwie 3 ;c . Dawać ludzie ! Podzielcie się ze mną swoją opinią bo nie wiem czy nadaje się do pisania czy nie :). 3 rozdział ukarze się chyba dopiero w poniedziałek.
Buziaczki xoxo
-Nieźle młoda - odezwał się skądś mi znany głos
-Zayn !! Nie strasz mnie tak !! - powiedziałam zdenerwowana
-Przepraszam , nie gniewaj się już na mnie - uśmiechnął się Zayn ale w jego uśmiechu było coś dziwnego
-Co tutaj robisz ? Myślałam że tylko ja wiem o tym miejscu - powiedziałam lekko zdziwiona jego obecnością
-E tam , znam je już dobre 2 lata i przychodzę tutaj zawsze gdy mam jakiś problem.
-Coś się stało ?
-Hmm ... Jakby to ująć ?! Ostatnio nie mogę nic napisać. Kompletnie nie mam weny. Nie wiem co się ze mną dzieje , nigdy wcześniej tak nie miałem. NIGDY !
-Oj Zayn ... Przecież to się zdarza. Każdy normalny piosenkarz nie ma czasem weny. Spokojnie niedługo znowu będziesz pisał fenomenalne teksty , czasem każdy musi mieć taki okres kiedy nie może czegoś dobrego napisać - starałam się go pocieszyć ale chyba nie wychodziło mi to za dobrze.
Jeszcze trochę rozmawiałam sobie z Zaynem aż w końcu poprosił mnie żebym mu zagrała to nad czym dzisiaj pracowałam. Bez większych oporów zagrałam mu moje "dzieło". Lubiłam się dzielić swoją muzyką.
-Karolina to naprawdę jest dobre - pochwalił mnie Malik
Nie odpowiedziałam mu tylko się uśmiechnęłam.
-Hej może pójdziemy do mnie ? Chłopaki są w domu , będzie fajnie
-Nie za bardzo mogę , już jest późno a muszę jeszcze przygotować obiad dla mamy. Innym razem dobrze ?
-No dobrze .. Liam będzie smutny że dzisiaj nie mogłaś przyjść - uśmiechnął się zagadkowo
-Pff .. Nie żartuj sobie tak - powiedziałam lekko zdenerwowana.
Zayn nic już na to nie odpowiedział , i dobrze bo nie chciało mi się słuchać takich żartów. Niby ja , zwykła dziewczyna miałabym podobać się jakieś gwieździe ?! Ludzie nie osłabiajcie mnie .. Pożegnałam się z Zaynem i powiedziałam że jak będę miała czas z dziewczynami to że do nich napiszemy i się jakoś spotkamy po czym każde z nas udało się w swoją stronę.
Ode mnie : No i jest 2 :). Na razie mało komentarzy - zaledwie 3 ;c . Dawać ludzie ! Podzielcie się ze mną swoją opinią bo nie wiem czy nadaje się do pisania czy nie :). 3 rozdział ukarze się chyba dopiero w poniedziałek.
Buziaczki xoxo
piątek, 19 października 2012
1. ` Czas pokaże .. ♥
15 Kwietnia 2011 rok .
- Mamo ! Wychodzę ! - krzyknęłam do mamy po czym już mnie nie było.
Od 3 miesięcy mieszkam w Londynie. Zdążyłam już poznać nowych przyjaciół , przyzwyczaić się do zupełnie innego świata niż moja mała wieś w Polsce. Z pochodzenia byłam polką tak jak moja mama ale ona dostała tutaj pracę więc się przeprowadziłyśmy. Właśnie miałam iść na spotkanie z Emilią i Rose kiedy ktoś na mnie wpadł.
- Oj przepraszam Cię bardzo . Nie chciałem , naprawdę ... - Zaczął się tłumaczyć dziwnie ubrany chłopak. Był upał - 25 stopni w cieniu a on paradował w kapturze po ulicy.
- Uważaj jak chodzisz - odburknęłam po czym ruszyłam na spotkanie z przyjaciółkami.
Kiedy dotarłam do naszego miejsca spotkań już na mnie czekały. Emila była jedną z najładniejszych dziewczyn jakie kiedykolwiek poznałam. Miała długie proste czarne włosy , grzywkę prostą i zielono-kocie oczy. Do tego miała okropnie szczupłe nogi. W sumie to cała była szczupła. Jak chłopak się na nią raz spojrzał nie mógł już odwrócić oczu. Rose też była bardzo ładną dziewczyną. Jej jedyną wadą było to że nie należała do tych najchudszych. Nie była specjalnie gruba ale widać było jej lekką otyłość po pierwszym spojrzeniu. Za to jej wielką zaletą był jej uśmiech i jej oczy. Oczy miała błękitne i duże. Można było się w nie patrzeć godzinami a uśmiech ?! Mówił wszystko. Dzięki jej uśmiechowi wiedziałyśmy z Emilą kiedy nasza przyjaciółka jest naprawdę szczęśliwa a kiedy tylko nas oszukuje mówiąc że jest szczęśliwa. Rose miała blond włosy - kręcone gdzieś tak do ramion. Idealnie pasowały do jej oczu. Czasem jak tak patrzyłam na moje przyjaciółki to czułam się niedowartościowana. One obie były ładne , mądre , miały pasje i zainteresowania ... A ja ?! Jedyne na czym skupiał się cały mój świat to taniec i śpiew. Tylko to sprawiało mi radość.
-Karolina !! Znowu się spóźniłaś !! - powiedziała mocno zirytowana Rose.
-Przepraszam was ale nie mogłam znaleźć moich butów - Odpowiedziałam robiąc niewinną minkę.
Wiedziałam że ta minka udobrucha Rose. Nie myliłam się bo przyjaciółka od razu wybuchnęła śmiechem.
-No to gdzie dzisiaj idziemy oblewać wygraną olimpiadę z chemii Emili ?! - zapytałam
Miałyśmy taki zwyczaj że jak którejś się coś uda to idziemy to oblewać. Miałyśmy już 17 lat i nie raz stykałyśmy się z alkoholem.
-Hmm .. skoro to na moją cześć idziemy dzisiaj pić to proponuję żebyśmy poszły po prostu do parku - zaproponowała Emila ze swoim powalającym uśmiechem.
I ja i Rose wiedziałyśmy że nasza przyjaciółka chciała po prostu popatrzeć na chłopców. To była jej słaba strona. Chociaż ani razu nie była naprawdę zakochana wciąż szukała tego jedynego.
-Jak sobie życzysz Em ! - zgodnie powiedziałyśmy z Rose.
Kiedy dotarłyśmy do parku poszłyśmy w nasze ulubione miejsce , praktycznie w samym środku parku. Potrafiłyśmy tam siedzieć godzinami i nic nie robić tylko patrzeć na ludzi i rozmawiać o wszystkim i o niczym. Nagle coś przykuło moją uwagę. 5 chłopaków szło przez park w kapturach jakby bali się że ktoś ich zaraz zobaczy. Jeden z nich to był ten sam na którego wcześniej wpadłam na ulicy. Podeszli do nas.
- Cześć , wiecie może która godzina - zapytał się jeden z nich
- 17 - powiedziała Rose prezentując swój powalający uśmiech
-Dziękujemy , możemy się przysiąść ?
-Jasne - jak zwykle Rose jako optymistka musiała się zapoznać
-Ja jestem Nial to jest Harry , Liam , Zayn i Louis a wy ?
-Ja jestem Rose a to jest Emila i Karolina
Po czym zaczęliśmy się poznawać , razem bawić i rozmawiać jakbyśmy się znali całe życie. Nial i Em nie mogli od siebie wzroku oderwać. Ja już wtedy wiedziałam że między nimi coś będzie. Louis i Rose za to dogadywali się jakby razem dorastali. W oczach Louisa było coś takiego innego jak patrzył na Rose. Jakby chciał poprzez oczy pokazać że Rose to dla niego jedyna dziewczyna na świecie warta poświęcenia jej uwagi. Ja za to z Liamem , Harrym i Zaynem non stop się wygłupialiśmy. Zawsze miałam o 1D złe zdanie. Zawsze uważałam że są to zakochane w sobie gwiazdki. A tu nagle okazuje się że są to normalni ludzie. Nagle dostałam smsa od mamy "Wracaj do domu !".
-Z przykrością muszę stwierdzić iż wracam do domu - oznajmiłam
-No cóż .. Mam ogromną nadzieję że jeszcze kiedyś się zobaczymy - odpowiedział Liam z wyraźną nutką nadziei
- Czas pokarze - odpowiedziałam po czym udałam się do domu.
Ode mnie : Uff ... Pierwszy rozdział za mną. Początki są zawsze najtrudniejsze ... Mam nadzieję że się podoba , jak macie jakieś uwagi to piszcie w komentarzach .
Buziaki xoxo
- Mamo ! Wychodzę ! - krzyknęłam do mamy po czym już mnie nie było.
Od 3 miesięcy mieszkam w Londynie. Zdążyłam już poznać nowych przyjaciół , przyzwyczaić się do zupełnie innego świata niż moja mała wieś w Polsce. Z pochodzenia byłam polką tak jak moja mama ale ona dostała tutaj pracę więc się przeprowadziłyśmy. Właśnie miałam iść na spotkanie z Emilią i Rose kiedy ktoś na mnie wpadł.
- Oj przepraszam Cię bardzo . Nie chciałem , naprawdę ... - Zaczął się tłumaczyć dziwnie ubrany chłopak. Był upał - 25 stopni w cieniu a on paradował w kapturze po ulicy.
- Uważaj jak chodzisz - odburknęłam po czym ruszyłam na spotkanie z przyjaciółkami.
Kiedy dotarłam do naszego miejsca spotkań już na mnie czekały. Emila była jedną z najładniejszych dziewczyn jakie kiedykolwiek poznałam. Miała długie proste czarne włosy , grzywkę prostą i zielono-kocie oczy. Do tego miała okropnie szczupłe nogi. W sumie to cała była szczupła. Jak chłopak się na nią raz spojrzał nie mógł już odwrócić oczu. Rose też była bardzo ładną dziewczyną. Jej jedyną wadą było to że nie należała do tych najchudszych. Nie była specjalnie gruba ale widać było jej lekką otyłość po pierwszym spojrzeniu. Za to jej wielką zaletą był jej uśmiech i jej oczy. Oczy miała błękitne i duże. Można było się w nie patrzeć godzinami a uśmiech ?! Mówił wszystko. Dzięki jej uśmiechowi wiedziałyśmy z Emilą kiedy nasza przyjaciółka jest naprawdę szczęśliwa a kiedy tylko nas oszukuje mówiąc że jest szczęśliwa. Rose miała blond włosy - kręcone gdzieś tak do ramion. Idealnie pasowały do jej oczu. Czasem jak tak patrzyłam na moje przyjaciółki to czułam się niedowartościowana. One obie były ładne , mądre , miały pasje i zainteresowania ... A ja ?! Jedyne na czym skupiał się cały mój świat to taniec i śpiew. Tylko to sprawiało mi radość.
-Karolina !! Znowu się spóźniłaś !! - powiedziała mocno zirytowana Rose.
-Przepraszam was ale nie mogłam znaleźć moich butów - Odpowiedziałam robiąc niewinną minkę.
Wiedziałam że ta minka udobrucha Rose. Nie myliłam się bo przyjaciółka od razu wybuchnęła śmiechem.
-No to gdzie dzisiaj idziemy oblewać wygraną olimpiadę z chemii Emili ?! - zapytałam
Miałyśmy taki zwyczaj że jak którejś się coś uda to idziemy to oblewać. Miałyśmy już 17 lat i nie raz stykałyśmy się z alkoholem.
-Hmm .. skoro to na moją cześć idziemy dzisiaj pić to proponuję żebyśmy poszły po prostu do parku - zaproponowała Emila ze swoim powalającym uśmiechem.
I ja i Rose wiedziałyśmy że nasza przyjaciółka chciała po prostu popatrzeć na chłopców. To była jej słaba strona. Chociaż ani razu nie była naprawdę zakochana wciąż szukała tego jedynego.
-Jak sobie życzysz Em ! - zgodnie powiedziałyśmy z Rose.
Kiedy dotarłyśmy do parku poszłyśmy w nasze ulubione miejsce , praktycznie w samym środku parku. Potrafiłyśmy tam siedzieć godzinami i nic nie robić tylko patrzeć na ludzi i rozmawiać o wszystkim i o niczym. Nagle coś przykuło moją uwagę. 5 chłopaków szło przez park w kapturach jakby bali się że ktoś ich zaraz zobaczy. Jeden z nich to był ten sam na którego wcześniej wpadłam na ulicy. Podeszli do nas.
- Cześć , wiecie może która godzina - zapytał się jeden z nich
- 17 - powiedziała Rose prezentując swój powalający uśmiech
-Dziękujemy , możemy się przysiąść ?
-Jasne - jak zwykle Rose jako optymistka musiała się zapoznać
-Ja jestem Nial to jest Harry , Liam , Zayn i Louis a wy ?
-Ja jestem Rose a to jest Emila i Karolina
Po czym zaczęliśmy się poznawać , razem bawić i rozmawiać jakbyśmy się znali całe życie. Nial i Em nie mogli od siebie wzroku oderwać. Ja już wtedy wiedziałam że między nimi coś będzie. Louis i Rose za to dogadywali się jakby razem dorastali. W oczach Louisa było coś takiego innego jak patrzył na Rose. Jakby chciał poprzez oczy pokazać że Rose to dla niego jedyna dziewczyna na świecie warta poświęcenia jej uwagi. Ja za to z Liamem , Harrym i Zaynem non stop się wygłupialiśmy. Zawsze miałam o 1D złe zdanie. Zawsze uważałam że są to zakochane w sobie gwiazdki. A tu nagle okazuje się że są to normalni ludzie. Nagle dostałam smsa od mamy "Wracaj do domu !".
-Z przykrością muszę stwierdzić iż wracam do domu - oznajmiłam
-No cóż .. Mam ogromną nadzieję że jeszcze kiedyś się zobaczymy - odpowiedział Liam z wyraźną nutką nadziei
- Czas pokarze - odpowiedziałam po czym udałam się do domu.
Ode mnie : Uff ... Pierwszy rozdział za mną. Początki są zawsze najtrudniejsze ... Mam nadzieję że się podoba , jak macie jakieś uwagi to piszcie w komentarzach .
Buziaki xoxo
Początek
Tak więc chciałabym zacząć pisać bloga . Będzie to mój pierwszy blog tak więc ... Będzie on opowiadał o 1D i pewnej dziewczynie . Mam nadzieję że się wam spodoba . Jak coś to piszcie komentarze :) . Nie wiem co pisać więc kończę . A pierwszy rozdział ukarze się jeszcze dzisiaj :) .
Buziaki xoxo .
Buziaki xoxo .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)