środa, 24 października 2012

4.` Czułam że sobie z tym nie poradzę ...

18 Kwietnia 2011 rok.

Nadszedł ten dzień .. 2 rocznica śmierci mojego taty .. Znowu trzeba ubrać żałobne ubrania i udawać że mimo wszystko jakoś daje radę. Czemu udawać ?! Bo od 2 lat tak naprawdę nie daje sobie rady. Kiedyś byłam 5 uczennicą , dzisiaj lece na samych 3 .. Kiedyś przesypiałam całe noce , teraz od 2 lat przesypiam może 4 godziny .. Zmieniłam się. Udaje że wszystko jest dobrze , że nadal mam to szczęście i pogodę ducha w sobie ale tak naprawdę okłamuje wszystkich .. Nawet siebie. No ale trudno , może kiedyś sobie z tym poradzę. Czas pokaże. Mama musiała iść do pracy więc nie mogła ze mną pójść na grób taty .. Ja czułam potrzebę bycia przy nim. Może to brzmieć dziecinnie ale na cmentarzu przy jego grobie czułam się bezpieczniej. Przy jego grobie nadal byłam tą córeczką tatusia. Nie ociągając się wyszłam z domu i ruszyłam w stronę cmentarza. Cmentarz jest mały , nawet bardzo mały. Ale to nawet lepiej bo bym się pogubiła gdyby był większy. Taty grób był w sektorze B. Kiedy w końcu dotarłam do dobrze mi znanego grobu poczułam narastający we mnie żal i smutek.
-Tęsknię za Tobą .. - wyszeptałam łamiącym mi się głosem. 
Nie potrafiłam powstrzymać swoich łez. Człowiek który właśnie leżał w ziemi pode mną był najbliższą mi osobą jaką miałam przez 16 lat ... Aż do tego ponurego dnia 2 lata temu. Nie potrafiłam wspominać tego dnia .. Nie byłam gotowa psychicznie. Chyba nigdy nie będę w stanie wspominać pięknych chwil spędzonych z tatą. 
-No i czemu odszedłeś ?! Czemu zostawiłeś mnie tutaj samą ?! Przecież wiedziałeś że sobie nie poradzę .. Znałeś mnie lepiej niż ktokolwiek inny .. Byłeś moją małą odskocznią od wszystkich problemów .. Byłeś raczej przyjacielem niż tatą .. Byłeś wszystkim co miałam ! - powoli podnosiłam głos a smutek był coraz większy. 
Wszystko nagle się we mnie skumulowało. Czułam że nie poradzę sobie z tym i wybuchnęłam płaczem. Rzuciłam się na grób i tak klęcząc przed nim spędziłam ponad 5 godzin. Nie zauważyłam jak zaczęło robić się ciemno. Cały czas płakałam a od tego płaczu rozbolała mnie głowa. Było już ciemno = zimno a ja siedziałam w krótkim rękawku na dworze. Jednak nie obchodziło mnie to. Jeżeli miałam zamarznąć to tylko tu i tylko przy nim. Nagle zobaczyłam Zayna .
-Karolina ! wszyscy Cię szukają !
Nie odzywałam się , tylko patrzyłam na niego tępym wzrokiem.
-Karolina ?! Odezwij się ... - usłyszałam w głosie Zayna zmartwienie 
Pierwsze skojarzenie - tata też się o mnie martwił. I znowu wybuchnęłam płaczem. Zayn nie czekał ani chwili i już klęczał przy mnie. Okrył mnie swoją bluzą po czym przytulił mnie i zaczął uciszać. W końcu po chyba 10 minutach blagań zgodziłam się wrócić do domu. Po drodze rozmawiałam z Zaynem o sprawie z Liamem o tacie oraz o moim dzieciństwie.
-Tak na pożegnanie jeszcze Ci powiem : Jakby co na mnie zawsze możesz liczyć , zawsze Ci pomogę , Liamowi na Tobie zależy a jeżeli chodzi o tate to z czasem sobie poradzisz. Będzie dobrze młoda. Nie martw się a teraz zmykaj do domu bo Twoja mama odchodzi od zmysłów. - powiedział Zayn troskliwie
-No dobrze , dziękuję Ci .. Naprawdę to doceniam - powiedziałam i już poszłam do domu.
Może faktycznie kiedyś sobie z tym poradzę. Mama już dała sobie radę. Zazdroszczę jej tego ... 

Ode mnie : Nareszcie 4. Zdecydowanie lepszy od poprzedniego :) . A wy jak sądzicie ? ;> Komentować dziubki ;d 
Buziaczki xoxo

1 komentarz:

  1. Faktycznie rozdział nieco lepszy od poprzedniego, ale obydwa są świetne! Widać Twoje postępy w pisaniu i oby tak dalej! Pamiętaj o przecinkach w zdaniach, ale nie nadużywaj ich, bo uwierz, że od tych diabelstw można się uzależnić i niepotrzebnie używać w zdaniach, co również cholernie razi.
    Czekam za następnym rozdziałem. :)

    OdpowiedzUsuń