15 Kwietnia 2011 rok .
- Mamo ! Wychodzę ! - krzyknęłam do mamy po czym już mnie nie było.
Od 3 miesięcy mieszkam w Londynie. Zdążyłam już poznać nowych przyjaciół , przyzwyczaić się do zupełnie innego świata niż moja mała wieś w Polsce. Z pochodzenia byłam polką tak jak moja mama ale ona dostała tutaj pracę więc się przeprowadziłyśmy. Właśnie miałam iść na spotkanie z Emilią i Rose kiedy ktoś na mnie wpadł.
- Oj przepraszam Cię bardzo . Nie chciałem , naprawdę ... - Zaczął się tłumaczyć dziwnie ubrany chłopak. Był upał - 25 stopni w cieniu a on paradował w kapturze po ulicy.
- Uważaj jak chodzisz - odburknęłam po czym ruszyłam na spotkanie z przyjaciółkami.
Kiedy dotarłam do naszego miejsca spotkań już na mnie czekały. Emila była jedną z najładniejszych dziewczyn jakie kiedykolwiek poznałam. Miała długie proste czarne włosy , grzywkę prostą i zielono-kocie oczy. Do tego miała okropnie szczupłe nogi. W sumie to cała była szczupła. Jak chłopak się na nią raz spojrzał nie mógł już odwrócić oczu. Rose też była bardzo ładną dziewczyną. Jej jedyną wadą było to że nie należała do tych najchudszych. Nie była specjalnie gruba ale widać było jej lekką otyłość po pierwszym spojrzeniu. Za to jej wielką zaletą był jej uśmiech i jej oczy. Oczy miała błękitne i duże. Można było się w nie patrzeć godzinami a uśmiech ?! Mówił wszystko. Dzięki jej uśmiechowi wiedziałyśmy z Emilą kiedy nasza przyjaciółka jest naprawdę szczęśliwa a kiedy tylko nas oszukuje mówiąc że jest szczęśliwa. Rose miała blond włosy - kręcone gdzieś tak do ramion. Idealnie pasowały do jej oczu. Czasem jak tak patrzyłam na moje przyjaciółki to czułam się niedowartościowana. One obie były ładne , mądre , miały pasje i zainteresowania ... A ja ?! Jedyne na czym skupiał się cały mój świat to taniec i śpiew. Tylko to sprawiało mi radość.
-Karolina !! Znowu się spóźniłaś !! - powiedziała mocno zirytowana Rose.
-Przepraszam was ale nie mogłam znaleźć moich butów - Odpowiedziałam robiąc niewinną minkę.
Wiedziałam że ta minka udobrucha Rose. Nie myliłam się bo przyjaciółka od razu wybuchnęła śmiechem.
-No to gdzie dzisiaj idziemy oblewać wygraną olimpiadę z chemii Emili ?! - zapytałam
Miałyśmy taki zwyczaj że jak którejś się coś uda to idziemy to oblewać. Miałyśmy już 17 lat i nie raz stykałyśmy się z alkoholem.
-Hmm .. skoro to na moją cześć idziemy dzisiaj pić to proponuję żebyśmy poszły po prostu do parku - zaproponowała Emila ze swoim powalającym uśmiechem.
I ja i Rose wiedziałyśmy że nasza przyjaciółka chciała po prostu popatrzeć na chłopców. To była jej słaba strona. Chociaż ani razu nie była naprawdę zakochana wciąż szukała tego jedynego.
-Jak sobie życzysz Em ! - zgodnie powiedziałyśmy z Rose.
Kiedy dotarłyśmy do parku poszłyśmy w nasze ulubione miejsce , praktycznie w samym środku parku. Potrafiłyśmy tam siedzieć godzinami i nic nie robić tylko patrzeć na ludzi i rozmawiać o wszystkim i o niczym. Nagle coś przykuło moją uwagę. 5 chłopaków szło przez park w kapturach jakby bali się że ktoś ich zaraz zobaczy. Jeden z nich to był ten sam na którego wcześniej wpadłam na ulicy. Podeszli do nas.
- Cześć , wiecie może która godzina - zapytał się jeden z nich
- 17 - powiedziała Rose prezentując swój powalający uśmiech
-Dziękujemy , możemy się przysiąść ?
-Jasne - jak zwykle Rose jako optymistka musiała się zapoznać
-Ja jestem Nial to jest Harry , Liam , Zayn i Louis a wy ?
-Ja jestem Rose a to jest Emila i Karolina
Po czym zaczęliśmy się poznawać , razem bawić i rozmawiać jakbyśmy się znali całe życie. Nial i Em nie mogli od siebie wzroku oderwać. Ja już wtedy wiedziałam że między nimi coś będzie. Louis i Rose za to dogadywali się jakby razem dorastali. W oczach Louisa było coś takiego innego jak patrzył na Rose. Jakby chciał poprzez oczy pokazać że Rose to dla niego jedyna dziewczyna na świecie warta poświęcenia jej uwagi. Ja za to z Liamem , Harrym i Zaynem non stop się wygłupialiśmy. Zawsze miałam o 1D złe zdanie. Zawsze uważałam że są to zakochane w sobie gwiazdki. A tu nagle okazuje się że są to normalni ludzie. Nagle dostałam smsa od mamy "Wracaj do domu !".
-Z przykrością muszę stwierdzić iż wracam do domu - oznajmiłam
-No cóż .. Mam ogromną nadzieję że jeszcze kiedyś się zobaczymy - odpowiedział Liam z wyraźną nutką nadziei
- Czas pokarze - odpowiedziałam po czym udałam się do domu.
Ode mnie : Uff ... Pierwszy rozdział za mną. Początki są zawsze najtrudniejsze ... Mam nadzieję że się podoba , jak macie jakieś uwagi to piszcie w komentarzach .
Buziaki xoxo
rewelacyjny rozdział:)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się twój styl pisania;)
Mogłaś jeszcze w pierwszym rozdziale nie dawać poznania się Karoliny z 1D i zrobić to ciekawiej, ale jest w porządku. Będę czytać dalsze rozdziały, tylko czasami przypominaj mi o nowych postach Twojego opowiadania w komentarzach na moim blogu ~ http://feel-your-love.blogspot.com/. :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się fajnie ;)
OdpowiedzUsuńfajnie się zapowiada :3 czekam na następne. <3
OdpowiedzUsuń