18 Kwietnia 2011r.
No i znowu do tej szkoły .. Z wielkim oporem wstałam , ubrałam się <look> i poszłam do tej okropnej , szarej , zimnej szkoły. Był dość zimny dzień , nie padało ale mocno wiało. Nie pomyślałam i ubrałam się tylko w bluzę. Lekcje minęły dość szybko , bez większych wrażeń. O godzinie 15 nie wiedząc co za chwilę ma się wydarzyć wyszłam ze szkoły. Wracając swoją zwykłą drogą do domu nie zwracałam za bardzo uwagi na ludzi. Nagle jednak Zobaczyłam zakapturzonego chłopaka ..
- Pewnie znowu jakaś gwiazdka - Mruknęłam pod nosem.
Ostatnio dość wiele ich spotykałam na swojej drodze .. Bez słowa minęłam nieznajomego. Nagle usłyszałam jak mnie ktoś woła. O dziwo znałam ten głos.
-Hej Liam - powiedziałam lekko zdziwiona.
-Masz ochotę na spacer ? - zapytał ze swoim powalającym uśmiechem
-Nie za bardzo mam ochotę chodzić , prędzej miałabym ochotę gdzieś usiąść
-Ooo to nawet lepiej , chłopaków nie ma w domu to pójdziemy do mnie.
Więc jak to mówią - słowo ciałem się stało - poszliśmy do jego domu. Trzeba przyznać willa robiła wrażenie. No ale czego można było się spodziewać po gwiazdach ?! Pokój Liama był przestrzenny , miał balkon a okno miał z widokiem na okazały ogród. Mogłabym patrzeć na ten widok cały dzień.
-Podoba Ci się widok ? - zapytał
-Oj i to bardzo ... Wiele bym dała żeby mieć taki ogród .. - powiedziałam rozmarzona.
Chwilę tak siedzieliśmy w milczeniu aż Liam włączył radio. Akurat leciała piosenka którą lubiłam więc zaczęłam tańczyć. Nigdy nie wstydziłam sie swojego ciała , tańca , muzyki itp Lubiłam dzielić się z ludźmi tym co mam i tym co lubię. Od czasu do czasu spoglądałam na Liama który patrzył się na mnie z dziwnym uśmiechem. Och jak ja lubiłam kiedy ludzie poświęcali mi całą uwagę. Nagle potknęłam się i prawie bym upadła na podłogę gdyby nie zawsze zwinny i mający świetny refleks Liam. Złapał mnie i "porwał w objęcia". Oczywiście tą piękną chwilę musiał przerwać mój niekontrolowany śmiech którym szybko zaraziłam Liama. Jeszcze chwilę mnie tak trzymał w swoich ramionach aż spytałam się czy jestem cieżka.
-Ty ?! Proszę Cię .. Nigdy nie widziałem większej chudzinki od Ciebie.
-To źle ?
-Oczywiście że nie
Nastała cisza aż w końcu Liam powiedział chyba najsłodsze słowa jakie kiedykolwiek słyszałam :
- Nigdy ale to nigdy nie pozwolę Ci upaść , zawsze będę przy Tobie i będę Cię łapał gdy tego będziesz potrzebować.
Chciałam mu na to odpowiedzieć ale właśnie do domu przyszli chłopaki a ja musiałam iść do domu. Dziwne .. Przecież z Liamem znam się może 4 dni a on mi już takie rzeczy mówi .. Myśli się we mnie kłębiły ... Nie mogłam przestać czuć tych jego perfum ... Co się ze mną działo ?!
Ode mnie : No i jest kolejny .. Szybko pisany więc moze być trochę nudny xd . PISAĆ KOMENTARZE CO O TYM SĄDZICIE !!
Buziaki xoxo
O mamo, jaki słodki rozdział. ♥ Szczególnie końcówka. ♥ Ile bym dała, żeby jakiś chłopak powiedział mi takie same słowa jakie powiedział Liam Karolinie... Skoro rozdział szybko pisany, to Cię strasznie podziwiam, bo naprawdę jest świetny i wcale nie jest nudny! Szybko mnie wciągnął, serio! Tym razem jest jedna rzecz, której niestety muszę się uczepić. Nie potraktuj tego jako hejt, bo przecież obie chcemy, aby Twoje opowiadanie było coraz lepsze. "Nigdy nie widziałem większej chudzinki od Ciebie." ~ 'większej' tobym tego tak nie ujęła. Lepiej by pasowało słowo 'mniejszej'. ;) Poza tym wszystko jest super!
OdpowiedzUsuń